Tak to było w DDTVN - fotorelacja:)

by - 05:07:00



dzisiaj, jeszcze na gorąco chcę uporządkować wczorajszy dzień, czyli moje wystąpienie w dzień dobry tvn. 

to ogólnie było dość dziwne, bo jak wspominałam na fb, zawsze się śmiałam, ze ja dążę do ddtvn, gdyż mam parcie na szkło. taki żarcik, który ups, się spełnił ;)

kiedy dostałam zaproszenie do programu, byłam pełna niedowierzania. ja?! w tvn?! to było szalenie ekscytujące, a w noc poprzedzającą prawie z emocji nie spałam.

wejście miałam mieć razem z inną, lokalną blogerką. miałyśmy być pierwsze, więc trzeba było przyjechać już o siódmej rano (niepotrzebnie), przywieźć jak najwięcej swoich wyrobów (niepotrzebnie), przygotować się do odpowiedzi na pytania (niepotrzebnie). 

wszystko super wyglądało, ogromne lampy, kilka kamer na wysięgnikach, nad nami ciągle latający dron, mnóstwo ludzi, małych namiocików, mikrofonów, słuchawek, kabli. plan podobał mi się bardzo, to było mega inspirujące przyglądać się temu, czego w tv się przecież nie widzi. powstawanie takiego programu to ogromny nakład pracy, ale jak zauważyłam, to naprawdę zgrana grupa.

ludzie - świetni, wszyscy na luzie, ciągle żartowali, śmiali się, robili sobie małe żarciki. komunikatywni, uśmiechnięci. Marcin Meller okazał się swoim chłopakiem, przywitał się, przedstawił, pożartował, a następnie rozebrał się do majtasów i przebrał się przy nas bez żadnego skrępowania. Anna Kalczyńska, uuu, to już trochę inna bajka, całkowite przeciwieństwo Marcina, tyle powiem ;)



z samego spotkania niestety zadowolona nie jestem... w tygodniu poprzedzającym dostałam osiem pytań, na które miałam wyczerpująco odpowiedzieć. tak miała być poprowadzona rozmowa. hmm, pytanie z listy padło... jedno. trochę się czułam jakby prowadzący niezbyt się przygotowali, 
a przecież chociażby czytając scenariusz wyszłoby to lepiej:

 
nie miałam zbytnio okazji przedstawić swojej osoby, może gdybym trochę wpadła im w słowo, wycisnęłabym z siebie więcej. ale adrenalina sprawiła, że o tym wszystkim pomyślałam...
po fakcie ;)




zabawne jest to, że rozmowa nie dała odpowiedzi na pytanie tematyczne tego spotkania :D "inspiruje je to, co dookoła", hmm, nie za bardzo w tym kierunku się potoczyło ;)













podsumowując wszystko dzisiaj, jak już mi trochę emocje opadły - mam mieszane odczucia. z jednej strony to ta ekscytacja, radość i jakaś tam z siebie duma, że w tę stronę Sandrynka - hand made poszła, że jakoś się wybiła, zaistniała. z drugiej niedosyt i lekki niesmak, bo całkiem inaczej to miało wyglądać. przeważa jednak to pierwsze, więc... nie czepiam się, pierwsze koty za płoty!


najbardziej zadowolona jestem z dokumentacji foto, którą zrobił mi mój przyjaciel. to dla mnie super pamiątka. o wiele lepiej wyszłam na zdjęciach niż w kamerze. obejrzałam ten materiał jeden raz 
i zdecydowanie mi wystarczy :/ chociaż nie mam kompletnie czegoś takiego, jak trema, nie mam nerwów, nie mam spięcia, wręcz bardzo lubię wszelakie publiczne wystąpienia (to ten mój ekshibicjonizm hehe), to zdecydowanie nie lubię siebie oglądać na ekranie. oj, zdecydowanie nie.

jeśliby ktoś chciał to zobaczyć, kliknijcie w link - TUTAJ -


You May Also Like

26 komentarze

  1. gwiazdorzysz ;) hehe. szkoda, że rzeczywistość TV nie do końca spełniła Twoje oczekiwania, ale i tak super doświadczenie! gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lecę zobaczyć, bo w niedziele rano byłam z dala od TV ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajnie wypadałaś :) Miło było Cię zobaczyć w telewizji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje, szkoda że nie oglądałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, że zaistniałaś w TV. Szkoda, że zapraszają do studia ciekawych, kreatywnych ludzi a mają na ich prezentacje tylko 5 minut. Szkoda, że nie pokazano linków do waszych blogów (chyba, że przeoczyłam). Super zdjęcia z planu programu : ) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Wooo to faktycznie wielkie przeżycie :) Super ,że Ci się udało :) Powinnaś być z siebie mega dumna bo uważam ,ze to jest wielkie wyróżnienie :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. A wpadłam na ten nwywiad, ale już pod koniec:) Ale tak to z telewizja sniadaniową bywa, że mix tematów, mało czasu, zanim rozmówca coś ciekawego powie to juz trzeba kończyć:( Strasznie mnie to denerwuje, bo czaem zdaży się im kogoś ciekawego zaprosić i już mnie zaciekawi co mówi, a tu zaraz słyszę przerywanie, koeljne pytania i po chwili bardzo dziękujemy za rozmowę ale czas nas goni.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana wyszło supeeeeeer, jedynie bym się przyczepiła do prowadzących, że nie spytali o Twoje pokazane i nie pokazane prace, bo tylko o ścianie było, a warto przecież było powiedzieć np. o wspaniałych torebkach, jakie robisz, o odnawianiu starych rzeczy, wazonikach i projekcie Ustka.No trudno co się odwlecze to nie uciecze ;-) Powodzenia w dalszej karierze za ekranem ;-) Ściskam :-*

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie baba zdominowała całość. Miło było cię zobaczyć i posłuchać, jawisz się bardzo sympatycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z niecierpliwością czekałam rano na program,po obejrzeniu czułam sie zawiedziona.
    Dobrze,że opisałaś program, bo myślałam , że się czepiam.
    Ładnie wyglądałaś, chyba kamera cię lubi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj! Oglądnęłam program i uważam, że zaprezentowałaś się świetnie, na luzie, bez zdenerwowania odpowiadałaś na pytania. Bardziej zestresowana chyba była Dziewczyna która występowała z Tobą. Co do niedosytu, to muszę przyznać, ponieważ kilka razy w związku ze swoją pracą zawodową miałam okazje występować w tego typu programach, to mam tak zawsze. Wychodząc myślę, że jest to teatr, że prowadzący, skąd inąd mili, chcą usłyszeć to co mają w scenariuszu, a nie czegokolwiek się dowiedzieć. Nie ma czasu na przedstawienie swoich opinii. Ale to chyba taka formuła tego typu programów. Zawsze pozytywnie mnie zaskakiwali w Superstacji, gdzie nie było takiej presji czasu, ale ... Najważniejsze, że się świetnie zaprezentowałaś, masz swoje zdanie i cieszy Cię to co robisz. Pozdrawiam serdecznie i nadal będę zaglądać, chociaż najczęściej raczej po cichu :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzialau,gratuluję,super!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja napisze tak , jak na FB...:
    " ja też widziałam program - b. fajnie wyszlo♥ szkoda tylko, ze i biżu i domki i fortepian zostaly pokazane i omówione -co i jak powstaje, dokąd poleci i pojedzie..., a Twoje piękne kasety, skrzynki i inne drewniaczki, oraz stworki i torby tylko przez kilka sekund w kadrze bez komentarza, szkoda - bo zasłużyły nie mniej na prezentację!! Uściski Sandra!!!♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Akurat na Wasze "wejscie" włączyłam tv.Wyszło super! Trzymam kciuki za kolejne takie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Brawo! gratulacje! Widziałam program i od razu cię poznałam :)Ja też miałam niedosyt twojej osoby! Zdecydowanie za mało o tobie powiedzieli, nie pokazali prac (wielka strata dla tych co nie znają twojego bloga).
    Dzięki za twoją relację. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratulacje z całego serca!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Łaaaał! Gratuluję ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawie było przeczytać najpierw Twoja relację, a potem obejrzeć. Wyszło fajnie, a czytając Twoje wrażenia spodziewałam się czegoś innego ;). Pierwsze koty za płoty :) brawo.

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje gratulacje! Bardzo się cieszę że blogowej koleżance udało się zaistnieć w mediach i to do tego w DDTVN, które bardzo lubię. Szkoda tylko, że nie widziałam programu na żywo. :( Pozdrawiam, Magda

    OdpowiedzUsuń
  20. W tefałenie to w ogóle wydaje mi się panuje taka tendencja, że promuje się zawsze prowadzących nie gości, nie tylko ddtvn, ale tak ogólnie :-)
    Ty za to wypadłaś naprawdę fajnie, jesteś bardzo fotogeniczna :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie oglądałam :( Ale tak to już jest, ze nie zawsze uda nam się pokazać to co pragniemy. Ważne, że jesteś Gwiazdą i już. Następnym razem będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajne wyróżnienie i ciekawe doświadczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. gratuluje
    to jak z moim filmem ze studniowki, widzialam raz i nigdy wiecej

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratuluję :)) Bardzo ciekawe doświadczenie. Muszę koniecznie obejrzeć :)
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń

będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza:)