Miętowa Lodówka i Inne Zmiany;)

by - 01:49:00

przeróbki trwają nadal:D

wymieniłam krzesła w kuchni. poprzednie niestety nie wytrzymywały dłużej, kiwały się i skrzypiały na potęgę, ale wolno im było - miały ponad czterdzieści lat, wieeeeele przeszły:)
te są w moim ulubionym klimacie lat 60tych. pomalowałam im nogi na biało. tapicerkę mają zieloną, pewnie kiedyś uszyję im jakieś pokrowce tak dla odmiany. na razie bardzo mi się podoba ten mocny akcent kolorystyczny w mojej białej kuchni. na stole stoją te giełdowe filiżanki o których wspominałam kilka dni temu:

 




 
 
jak pewnie pamiętacie, moja lodówka była pomarańczowa. okropnie to teraz wyglądało, a od dawna marzyłam o kolorze miętowym. w moich marketach budowlanych takiej farby nie znalazłam, więc zakupiłam zwykłą białą akrylową farbę i pigment turkusowy. wystarczyła kropla i tak powstał mój kolorek mięty. w połączeniu z tymi krzesłami zielonymi miętowa lodówka wygląda o niebo lepiej:
 


 
stary taboret też machnęłam miętówką:




wybaczcie za jakośc zdjęć, robiłam je wieczorem i tylko kawałki mojej kuchni (na pozostałych obszarach jakby bałagan:)

You May Also Like

8 komentarze

  1. Anonimowy20/6/13

    MIĘTOWY KOLOREK WYSZEDŁ CI PIĘKNIE:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy20/6/13

    piękna kuchnia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy21/6/13

    super kolor mietowy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie to wszystko i jaka satysfakcja:)intryguje mnie ta lodówka - piszesz,że pokryłaś ją farbą akrylową i nie będzie złazić,dało się na gładkiej powierzchni,czy jakoś ją przygotowałaś?pzdr i dziękuję za odwiedzinki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. pierwszy raz pomalowałam białą lodówkę akrylową farbą pomarańczową. dwa razy, wałeczkiem gąbczastym. nic z nią najpierw nie robiłam, nie ścierałam papierem, nic, kompletnie. pokryło ładnie, równo, nie rozmazywało się. tą miętę również bezpośrednio na ten pomarańcz, farba akrylowa to samo. ciężej było pokryć tylko z powodu przebijającego pomarańczu:)

    lodówkę normalnie mogę wycierać mokrą ścierką, farba nie schodzi. sądzę że jakbym wzięła druciak, albo papier ścierny, to ok, pewnie farbę bym wytarła, ale w normalnym użytkowaniu lodówki - nic się nie dzieje..
    ps. kiedyś miałam lodówkę w decoupage'u, też super sprawa:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Lodóweczka wyszła super :) gratuluje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Taboret w takim wykonaniu aż chwyta za serce :)

    OdpowiedzUsuń

będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza:)