Jak łatwo i szybko przemalować tapicerkę za grosze :)

by - 05:34:00

dzień dobry :)

jak pewnie pamiętacie, już farbowałam kiedyś swoją kanapę. robiłam to farbką do tkanin, a jak to było krok po kroku możecie zobaczyć - TUTAJ -- TUTAJ - 
efekt był spoko, koszt prawie żaden, bo kilkanaście złotych, a praktyczność? kanapa nie farbowała, nie plamiła, jedynymi minusami było to, że farbką do tkanin nie dało się uzyskać intensywnego koloru i po kilku miesiącach barwa blakła.

o tym, że tapicerkę można pomalować farbą kredową i woskiem oczywiście słyszałam, a jakże. robiła to np - DECO -Szuflada - lub dziewczyny z - Pani to potrafi - . efekty były super, ale dla mnie ogromnym minusem jest koszt takiego przedsięwzięcia... w końcu kanapa jest duża, trzeba by zużyć sporo farby kredowej, a potem zabezpieczyć to woskiem.


nie byłabym sobą, gdybym nie wymyśliła alternatywy, wiadomo!

pomyślałam - czy musi koniecznie być farba kredowa? a gdyby tak spróbować zwykłej farby do ścian?! dlaczego by nie spróbować?
a że w nagrodę za kobietę z pasją dostałam między innymi próbkę wosku, no to co tam, można było działać :)


z całym przekonaniem mogę stwierdzić, że to najbardziej ryzykowny projekt, 
jaki do tej pory wykombinowałam! 
bałam się straszliwie, że zniszczę całą kanapę, ale pomyślałam, a co tam, najwyżej będę przykrywać ją jakąś narzutą i tyle ;)

kanapa przed zmianą wyglądała tak:


wzięłam pędzel i przemalowałam ją farbą lateksową czarną, która została mi z malowania łazienki. kanapa już była w dość ciemnym kolorze, wystarczyła więc jedna warstwa. 
oczywiście farba zasychała i tapicerka robiła się sztywna. wiedziałam, że to już załatwi wosk.


po wyschnięciu, a wystarczyło poczekać dwie godzinki, wzięłam wosk i zaczęłam wcierać w całą powierzchnię kanapy. jako, że ja dostałam wosk w kolorze jasnej wanilii, to wcierałam tworząc co jakiś kawałek widoczne smugi (wosk bezbarwny byłby najlepszy). tak sobie pomyślałam, że uzyskam lekki marmurek. czarny kolor zniknął, pozostał jakby stalowy.



po kilku godzinach mocno powycierałam kanapę kawałkiem polaru. i to był koniec całej roboty! po sztywności z farby nie ma śladu! specjalnie ubrałam białe spodnie i zasiadłam na kanapie, by przekonać się, czy powierzchnia będzie się brudzić. nic takiego się nie dzieje!




myślę że jeśli zwykła farbka do tkanin przez tyle miesięcy się sprawdzała, to tapicerka zabezpieczona woskiem tym bardziej.


"nowa kanapa" to nie wszystko, jak widzicie, nad kanapą kolejna nowość - półeczka, którą zawiesiłam na ślicznych wspornikach od - Rustykalne Uchwyty -



a chyba najzabawniejszą mam lampkę ;) podstawa jest starsza ode mnie, nie miałam do niej klosza, wymyśliłam więc go z drucianego koszyka ;)



to tyle :) z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że moja metoda odświeżenia sofy jest strzałem w dziesiątkę. wystarczył mi mały słoiczek farby lateksowej i pół mini słoiczka wosku - więc koszt minimalny :)

You May Also Like

29 komentarze

  1. Wspaniale, pozazdrościć tylko świetnych pomysłów i odwagi!!! Jestem pod wrażeniem..

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiałam się, czy ci wosku starczy, a Ty piszesz, że jeszcze zostało?

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo za odwagę i efekt! 😃😃👍

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowite przedsięwzięcie. Sandrynko, podziwiam odwagę. Wygląda naprawdę dobrze i jeśli nie brudzi, to super:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ODWAZNA Z cIEBIE KOBIETKA, PODZIWIAM

    OdpowiedzUsuń
  6. Lampa, lampa, lampa! boska! :)
    a kanapa nabrała teraz charakteru!
    Brawo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyszło rewelacyjnie, sofa świeża i odmłodzona. Podziwiam Twoje pomysły, kreatywność i odwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odważna jesteś. Czy możesz napisać jaki to wosk? Czy specjalny do tkanin?

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem w szoku!! Nie wiem czy miwalabym odwage-wlasnie przymierzam sie do uszycia pokrowca, zeby zmienic kolor sofy, moj maz chyba nie zgodzilby sie na taki eksperyment. No, ale zawsze mozna sprobowac gdzies w niewidocznym miejscu :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zbieram szczękę z podłogi!!!
    Jesteś jedną z najbardzoej pomysłowych osób jakie - wirtualni, bo wirtualnie - ale znam... :)))
    Muszę to pokazać Panu Mężowi bo on z tych co nie uwierzą dopóki nie zobaczą.... ;)))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. No Ty to potrafisz :) A jak jeszcze przeczytałam , że zwykła farba lateksowa ...
    Fotel zmieni kolor na pewno ! Tylko wosk muszę zakupić :) Dzięki kobietko u Ciebie zawsze znajdę coś fajnego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj Sandrynko wyszło bardzo stylowo! brawo, za odwagę, chyba bym jej nie miała!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesz co chcę napisać? Nie zabij mnie, masz "jaj." kobieto i to nie takie od kury. Za odwagę medal! Jesteś tak szalona w swoich genialnych pomysłach, że aż się "boję" zaglądać tu następnym razem. Efekt jest super! Podziwiam Cię moja Sardynko- za odwagę, szaleństwo twórcze, za pomysły. Brawo TY!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ eksperyment!!!! Ale wyszło super:)
    pozdrawiam kochana:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kanapę pomalować farbą do ścian?....Ty to masz pomysły i odwagę....A o tym wosku to musze poszperać w necie...

    OdpowiedzUsuń
  16. To ja szukam w każdej największej dziurze koszyka drucianego i kwadratowego jednocześnie, a Ty taki wspaniały jako klosz do lampy używasz... Eh, sprawiedliwość :) Swoją drogą lampa jest boska! A metoda farbowania kanapy bardzo odważna i bardzo ryzykowna. Ale jak wiadomo: bez ryzyka nie ma zabawy. I satysfakcji. Efekt jest bombowy! Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  17. Brawo za odwagę. Ja kiedyś taką zwykłą farbą pomalowałam roletę na okno. Do dziś dobrze wygląda i nic się nie kruszy, nie odłazi. Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  18. medal za odwagę:-) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Zapomniałam Ci napisać, że sam wosk kolorowy Byta-yta (bez farby) też można zastosować z dobrym skutkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  20. No nie, tego jeszcze nie było. Gdy widziałam zdjęcie na fb myślałam, że to płytki ceramiczne, a tu taka niespodzianka.
    Super wyszło :-) Ogromny plus za odwagę :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Sandra rozwalasz mnie na maksa:-) SUper patent i brawo za odwagę

    OdpowiedzUsuń
  22. Pamiętasz, jak na kiermaszu mówiłam, że jestem ciekawa jakie niezwykłe zastosowanie znajdziesz la zestawu startowego z AGO HOME? Wiedziała, że nie będzie to banalne zastosowanie! Gratuluję odwagi a wosk Byta - yta jest rzeczywiście jest wydajny dlatego chwale sobie te małe opakowania. Pozdrowienia z Przytulnego:))

    OdpowiedzUsuń
  23. Ryzykowałaś :) Ale efekt jest genialny.

    OdpowiedzUsuń
  24. Rzeczywiście bardzo ryzykowne przedsięwzięcie.Ja bym się chyba nie odważyła. Gratuluję pomysłu kochana.Jesteś wielka:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ryzykownie ale się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wygląda fenomenalnie, a jeśli jeszcze posłuży to bosko!:-)

    OdpowiedzUsuń
  27. O wow! Pomysł absolutnie warty zapamiętania!
    Brawo!

    OdpowiedzUsuń

będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza:)