Green Kredens, czyli jak zmalowałam sobie mebel idealny ;)

by - 11:33:00


pamiętacie mój czarny, niefotogeniczny jednak kredens kuchenny? nooo... był atrakcyjny i oryginalny, trzeba mu to przyznać. ale... no nie wiem, nie pykło mi coś w związku z nim, nie  byłam zachwycona...

myśl wpadła nagle, jak zawsze u mnie, nieoczekiwanie - przemaluję! znowu? a co to przeszkadza? może teraz będzie lepiej?


najpierw trzy pomysły na nową barwę - szałwia? pastelowy żółty? głęboki turkus? kilka godzin debatowania w głowie i co tam, jadę do casto!

oczywiście nie ma co zbędnie inwestować, szczególnie w takiej sytuacji, kiedy nie wiem, czy będę zadowolona z ostatecznego efektu... postanowiłam kupić próbki farb do ścian i tym pomalować kredens.

niestety nic mi się nie podobało, żaden kolor próbkowy mi nie odpowiadał. 
więc co zrobiłam?

szybka decyzja: sama wymieszam sobie kolorek!

tak, wiem, szaleństwo :D

kupiłam dwie jasne zielenie i dwie szmaragdowe. w domu do dwóch jasnych dolałam jedną ciemną. kolor obrzydliwie pastelowo miętowy, brr... dodałam pół ciemnej zieleni - kolor bleee, jak szkolna tablica. co robić??? czarna farba akrylowa! i to było to. troszkę czarnej farby i powstała interesująca zieleń. 

zaletą malowania mebla farbą do ścian jest to, że wygląda supermatowo i schnie w pół godziny. 

to nie był koniec, o nie. zieleń była całkiem spoko, ale jeszcze nie zachwycała. płaski kolor, nic ciekawego. trzeba było dodać głębi. kredens wobec tego zawoskowałam woskiem bezbarwnym, a na dodałam trochę wosku czarnego, cieniowałam, rozcierałam, szczególnie więcej nakładałam na krawędzie.

efekt? głęboka zieleń butelkowa, kolor idealny!!!


całość mnie zachwyciła <3 
genialnie się to komponuje z drewnem i miedzią, czego u mnie przecież naprawdę dużo w kuchni :)



komódkę z szufladkami pomalowałam identycznie, więc wygląda to, jakby całość.





z drzwiczek kredensu zdjęłam firanki i założyłam... siatkę budowlaną! tak, tę plastikową, którą kładzie się pod gładź :D jest trochę przeźroczyście, a trochę nie.



zielona stała się też wielka kanka, z miedzianymi przetarciami i blaszaną ozdobą.



teraz foto wychodzi czadowo. a i tło jest urocze, prawda?



jak Wam się podoba?

:*


You May Also Like

16 komentarze

  1. fantastyczny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie wyszło bajka!!!!! No teraz mi się podoba!!!
    Ciekawe ile w tym kolorze zostanie....hihih

    OdpowiedzUsuń
  3. WOW! Zestaw z miedzią trafiona w 10. Widziałam ten kredens w wielu wersjach i przyznaję,że w kolorze zieleni butelkowej wygląda bardzo oryginalnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudna ta zieleń. Niesamowita metamorfoza kredensu, chociaż w czarnym tez było mu dobrze:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio powściągliwy jestem w komentowanou rzeczywistości. Ale tym razem się nie powstrzymam. Jest cuuuuudnie! Naprawdę śliczny. Ale ładny!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyszło przepięknie! Przyznam, że czarne wcielenie kredensu do mnie nie przemawiało, ale zieleń wygląda fantastycznie! I mebel zyskał na fotogeniczności :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny kolor, idealnie pasuje do drewna i miedzi jak zauważyłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  8. mnie sie tez bardzo podoba, zostaw tak chociaz przez miesiac- prosze♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie w tym zielonym mu do twarzy - :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakie piękny kolor wyszedł, nie do podrobienia. A z miedzią komponuje się idealnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna ta zieleń!

    OdpowiedzUsuń
  12. Rewelacja! Ja bym jeszcze zaryzykowała pryśnięcie miedzianym sprejem tej siatki. Ale ogólnie bomba, takie coś mi chodziło po głowie w odniesieniu do mojego mebla, no to mogę sobie zobaczyć efekt, jest super!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest po prostu BOSKA:)

    OdpowiedzUsuń

będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza:)