Wymarzona Witryna i Zmiany w Kuchni :)

by - 06:12:00

dzień dobry :)


marzyłam o przeszklonej witrynie w kuchni od bardzo dawna. kiedy w mojej ulubionej graciarni, w garażu zobaczyłam tę szafę, od razu się w niej zakochałam! bo i duża szyba i pojemne półki i dwie urocze szuflady. i to zwieńczenie, jak wisienka na torcie. chodziłam koło niej, zaklepałam, co dwa dni pytałam, czy ona na pewno na mnie czeka, uzbierałam sobie na nią i wreszcie jest :)


postanowiłam przemalować ją na biało. uznałam, że tak będzie najlepiej, bo i mój kredens kuchenny jest biały, i w kuchni dość ciemno, poza tym witryna była pomalowana farbą olejną, więc łatwiej było mi popracować nad nią farbami kredowymi, bez zdzierania starych powłok.


środek witryny pomalowałam farbą kredową od Annie Sloan, moim ulubionym niebiesko-granatowym kolorem - napoleonic blue. całą szafę zaś potraktowałam kolorem old white - bardzo lubię ten odcień śmietankowej bieli. na koniec oczywiście całość zawoskowałam bezbarwnym woskiem.



przy malowaniu jak zwykle bardzo przydała się niebieska taśma malarska od Blue Dolphin Tapes - standardowo, moim zdaniem jest najlepsza.





na sam koniec lekko poprzecierałam całą witrynę papierem ściernym, głównie na krawędziach. przecieranie jest fajne, bo uwydatnia te wszystkie ozdóbki i dodaje vintage'owego look'u.







szuflady postanowiłam pozostawić drewniane - fajnie się to komponuje z niebieskim kolorem. 
na ich fronty przykręciłam kute uchwyty muszelkowe od Rustykalne Uchwyty.




w witrynie mieści się moja cała biała porcelana i szkło, a w szufladkach wszystkie kuchenne ściereczki.


oczywiście, żeby znaleźć miejsce na witrynę, musiałam sporo przemeblować. i tak nowy mebel stanął na miejscu kredensu, wieszak z dechami i mlecznikami w kącie, niebieski stolik fajnie wygląda na tle czarnej ściany.


stół wreszcie mógł stanąć pod oknem, strasznie tego pragnęłam, a teraz miejsce się znalazło. 
lampę też przesunęłam dokładnie nad środek stołu.


kuchenny kredens zajął miejsce wiszących szafek. obok szafka, na której umieściłam cały kolorowy Włocławek.





efekt? więcej miejsca, mniej pierdółek, mnóstwo rzeczy się już pozbyłam, większość wylądowała w moim sklepie - TUTAJ.


jaśniej, przestrzenniej, idealnie ;)


przy metamorfozie witryny wykorzystałam:

- farba kredowa Annie Sloan - napoleonic blue i old white + bezbarwny wosk
- muszelkowe uchwyty od Rustykalne Uchwyty
- profesjonalna taśma malarska od Blue Dolphin Tapes

You May Also Like

9 komentarze

  1. Alez fajna i nietypowa z tymi szufladami w środku
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się Twoja kuchnia, zwłaszcza ścian zazdroszczę. Trochę jak w piwniczce z przykurzonymi butelkami z winem i przetworami u babci.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze marzyła mi sie taka witrynka w kuchni :) u Ciebie wygląda cudownie !!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajowo wyszło. Lubię takie meble, wiesz o tym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli kuchnia obróciła się z lewej na prawą i "wicewersja", z powodu tej witryny. A jaka ona cacana, ładniusia! Mnie tylko brakuje pobielenia tych szklonych drzwiczek od środka, taki szczegół, co to ja lubię, żeby był. Ten uchwyt też nie wygląda na oryginalny, ja bym z niego chyba zrezygnował
    na rzecz jakiegoś fajnego klucza, co to by tkwił w tym zameczku. Lubię, te witrynki - lata pięćdziesiąte, gdzieś tak. Że nie takie rokokoko, prostota raczej, ale szlachetna taka. Te szufladki to rzecz nietypowa. Bo te witrynki spotyka się dość często, a w wykonaniu za szufladkami widzę po raz pierwszy. Może są dorobione, tak, czy inaczej - ładność jest, oj jest. Uroczą rzecz masz wew kuchni, już się nie mogę doczekać obejrzenia tego na żywo (że się tak wproszę).

    OdpowiedzUsuń
  6. Kapitalnie wygląda, świetne połączenie kolorów :)

    OdpowiedzUsuń

będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza:)